BLOG · ANGLICA / 01

Wszyscy mówią lepiej ode mnie. Naprawdę wszyscy?

Porównujesz swoje potknięcia z cudzymi najlepszymi zdaniami. Nic dziwnego, że wynik wypada fatalnie. Tylko czy to uczciwy pomiar?

Przejdź do artykułu →
Pusta sala z rzędami drewnianych ławek w popołudniowym świetle

BLOG / 01

Kiedy wszyscy brzmią lepiej

Wchodzisz na spotkanie. Ktoś rzuca po angielsku żartem, wszyscy się śmieją, a ty jeszcze próbujesz ustalić, o czym była rozmowa. Dziesięć minut później masz gotową diagnozę: jestem tu najgorszy. W dodatku prawdopodobnie jedyną osobą, która nie wie, kiedy powiedzieć „have been”, a kiedy „was”.

Na szczęście ludzki mózg nie prowadzi rzetelnych badań statystycznych podczas firmowych wideokonferencji. Na nieszczęście bardzo lubi udawać, że prowadzi.

Porównywanie swojego angielskiego z angielskim innych osób bywa wyjątkowo niesprawiedliwą konkurencją. Ty masz dostęp do całej zawartości własnej głowy: zawahań, zapomnianych słów, strachu przed odezwaniem się i wewnętrznego komentarza „brzmiało idiotycznie”. U drugiej osoby widzisz tylko rezultat. Kilka dobrze wypowiedzianych zdań. Bez napisów pokazujących, ile czasu przygotowywała prezentację i ile błędów zrobiła rano.

BLOG / 02

Słyszysz ich najlepsze zdania. Swoje najgorsze pamiętasz latami

W rozmowie najłatwiej zauważyć ludzi, którzy mówią szybko, pewnie i dużo. Osoby mniej śmiałe zwykle nie demonstrują swoich umiejętności na środku pokoju. Stąd bierze się złudzenie, że wszyscy wokół poradzili sobie z językiem lepiej.

Jest jeszcze pułapka płynności. Ktoś może mówić bez przerwy, korzystając z prostego słownictwa i powtarzając te same struktury. Ktoś inny mówi wolniej, bo próbuje przekazać bardziej skomplikowaną myśl.

Z zewnątrz pierwsza osoba robi większe wrażenie. Nie oznacza to jednak automatycznie, że zna język lepiej.

Płynność, poprawność, zakres słownictwa, rozumienie ze słuchu i umiejętność reagowania to różne części tej samej układanki. Można znakomicie czytać artykuły i mieć kłopot z zamówieniem obiadu w głośnej restauracji. Można bez problemu rozmawiać o pracy, a kompletnie zgubić się w serialu pełnym lokalnych żartów. Jeden człowiek nie musi być lepszy we wszystkim.

BLOG / 03

Najgorszy przeciwnik? Własna wersja idealna

Do porównań dokładamy często osobę, która właściwie nie istnieje: siebie mówiącego płynnie, dowcipnie, bez akcentu i bez pomyłek. Ta wyimaginowana wersja nas samych zna każde słowo, zawsze ma ripostę i nie prosi nigdy o powtórzenie. Zaskakujące, że przegrywamy z kimś tak dobrze wyposażonym.

Tymczasem zwykła rozmowa po angielsku jest nieporządna. Ludzie się poprawiają, przerywają, upraszczają wypowiedzi, szukają słów. Robią to również native speakerzy.

Różnica polega na tym, że własne potknięcia traktujesz jak dowód niekompetencji, a cudze jak naturalny element rozmowy. Badania nad gotowością do komunikowania się w języku obcym pokazują, że lęk i ocena własnych umiejętności mają związek z tym, czy w ogóle zabieramy głos. Innymi słowy, poczucie „jestem słaby” potrafi ograniczać praktykę. A ograniczona praktyka daje kolejny powód, żeby czuć się słabym. Całkiem wydajny mechanizm, tylko pracuje przeciwko nam.

BLOG / 04

Zmień jednostkę miary

Jeśli chcesz sprawdzić postępy, porównaj dzisiejszą umiejętność wykonania konkretnego zadania z tą sprzed kilku miesięcy. Nie z cudzą pewnością siebie.

Weź prosty przykład. Nagraj minutową wypowiedź: opowiedz, jak wygląda twój typowy dzień pracy. Nie pisz wcześniej tekstu. Zachowaj nagranie. Za sześć tygodni zrób to samo. Posłuchaj obu wersji i zwróć uwagę na trzy rzeczy: czy łatwiej zaczynasz, czy rzadziej zatrzymujesz się w połowie zdania i czy potrafisz powiedzieć coś dokładniej. Dopiero później sprawdź błędy gramatyczne.

Możesz też prowadzić bardzo krótką listę spraw, które już umiesz załatwić po angielsku: wyjaśnić problem z rezerwacją, opowiedzieć o filmie, zadać dodatkowe pytanie podczas spotkania, uprzejmie się nie zgodzić. To są umiejętności, nie dekoracje w CV.

Kiedy podczas rozmowy nie rozumiesz jakiegoś słowa, zamiast milczeć, spróbuj powiedzieć: „What do you mean by that?” albo „Could you say that another way?”. To nie są oznaki porażki. To narzędzia komunikacji, których używają ludzie naprawdę sprawnie posługujący się językiem.

BLOG / 05

Ale przecież inni naprawdę bywają lepsi

Oczywiście. Czasem ktoś rzeczywiście zna angielski lepiej od ciebie. Spędził kilka lat za granicą, pracuje codziennie w międzynarodowym zespole albo po prostu ma za sobą więcej godzin praktyki. Nie trzeba temu zaprzeczać, żeby zachować zdrowy rozsądek.

Warto natomiast zadać inne pytanie: co dokładnie robi ta osoba, z czego mogę skorzystać? Może słucha podcastów, dużo czyta, nie boi się parafrazować albo regularnie rozmawia po angielsku. Zazdrość niewiele podpowiada. Ciekawość potrafi dać konkretny pomysł.

Jest prosty sposób, żeby sprawdzić, jak bardzo potrafimy zniekształcać ocenę własnego języka. Po następnej rozmowie zanotuj trzy fakty, bez interpretacji. Na przykład: „Zadałem dwa pytania”, „Poprosiłem o powtórzenie jednego zdania”, „Udało mi się wyjaśnić, dlaczego nie zgadzam się z propozycją”.

Obok możesz zapisać swoją pierwszą reakcję: „Mówiłem fatalnie”. Zobacz, czy ta reakcja rzeczywiście wynika z faktów. Często okazuje się, że człowiek ocenił całe spotkanie na podstawie jednego zawahania. A przecież rozmowa nie jest występem solowym, w którym każde potknięcie wymaga napisania przeprosin do publiczności. Jeśli udało ci się przekazać ważną informację, to wydarzyło się coś dobrego. Nawet jeśli nie było stylistycznie olśniewające.

I jeszcze jedno. Jeśli ktoś mówi po angielsku lepiej, nie odbiera ci w ten sposób żadnej części twojej znajomości języka. To nie jest ostatni kawałek tortu na firmowej imprezie.

Zamiast pytać, czy jesteś najlepszy w pokoju, sprawdź, czy potrafisz dziś zrobić coś, czego nie potrafiłeś wcześniej. Taka miara jest mniej widowiskowa. Ma za to zasadniczą zaletę: wreszcie dotyczy ciebie.

JEŚLI CZUJESZ, ŻE TO O TOBIE

Nie wszyscy są lepsi. Możesz po prostu mierzyć źle.

Wracasz ze spotkania i pamiętasz tylko własne potknięcia? Inni brzmią pewnie, więc milkniesz, choć masz coś do powiedzenia.

Jeśli czujesz, że to o Tobie, nie musisz doganiać wszystkich naraz. Możemy sprawdzić Twój punkt wyjścia i ćwiczyć sytuacje, w których dziś brakuje Ci odwagi.

01

Obiektywna ocena poziomu

Zamiast porównywać się z najbardziej rozmowną osobą w pokoju, warto sprawdzić, co już potrafisz powiedzieć samodzielnie. Kilka zwykłych sytuacji z Twojego życia pokaże znacznie więcej niż etykietka poziomu na certyfikacie.

Sprawdź: Angielski dla dorosłych ↗
02

Bezpieczna praktyka mówienia

Swobodę mówienia buduje się małymi próbami. Na spokojnych zajęciach indywidualnych można bez pośpiechu ćwiczyć odpowiadanie, dopytywanie i szukanie innych słów wtedy, gdy właściwe akurat nie przychodzą do głowy.

Sprawdź: Zajęcia indywidualne ↗
03

Postęp, który widać

Postęp bywa trudny do zauważenia z dnia na dzień. Dlatego w anglica LOOP wracamy do podobnych zadań po pewnym czasie. Dopiero wtedy często słychać, jak wiele zmieniło się w zwykłej rozmowie.

Sprawdź: Poznaj metodę ↗
01 / 05