BLOG / 01
Skąd ta wiara w językowy talent?
Na każdym kursie językowym prędzej czy później pojawia się ktoś, kto „ma talent”. Zapamiętuje słowa po jednym usłyszeniu, szybko łapie wymowę, a czasami jeszcze mówi, że właściwie to się nie uczy. Jest to szczególnie denerwujące dla człowieka, który trzeci raz w tym tygodniu sprawdza, czy „though” znaczy „chociaż”, czy „przez”. I wtedy pada znajoma diagnoza: ja po prostu nie mam talentu do języków.
Być może rzeczywiście pewne rzeczy przychodzą ci trudniej niż innym. Ludzie różnią się pamięcią roboczą, wrażliwością na dźwięki, doświadczeniem językowym i tempem uczenia się. Problem nie leży w samym istnieniu różnic. Problem zaczyna się, kiedy słowo „talent” staje się uniwersalnym wyjaśnieniem wszystkiego. Oraz bardzo wygodnym powodem, żeby przestać próbować.
